Chomiki 'Campbella' odmiany "rex"
Widzieliście kiedyś chomika, który wygląda jak mała owieczka? Jak pluszowy miś?
To chomiki karłowate z nowym genem 'rex', tworzącym urocze, lokowane futerko.
Gen rex pojawił się po raz pierwszy w Azji, na przełomie 2020 i 2021 roku. Zdjęcia szybko obiegły internet, a chomiki trafiały w coraz to dalsze zakątki kontynentu. Zwierzęta były masowo rozmnażane i sprzedawane za ogromne pieniądze, aby nadążać za popytem i napchać kieszenie fortuną. Aktualnie - w roku 2025 ich pupularność nadal tylko wzrasta, a w azjatyckich hurtowniach nie są już rzadkim widokiem.
W rzeczywistości jednak, większość "uroczych owieczek" wygląda jak chory chomik ze świerzbem, który do campbelli nawet nie jest podobny.
To chomiki karłowate z nowym genem 'rex', tworzącym urocze, lokowane futerko.
Gen rex pojawił się po raz pierwszy w Azji, na przełomie 2020 i 2021 roku. Zdjęcia szybko obiegły internet, a chomiki trafiały w coraz to dalsze zakątki kontynentu. Zwierzęta były masowo rozmnażane i sprzedawane za ogromne pieniądze, aby nadążać za popytem i napchać kieszenie fortuną. Aktualnie - w roku 2025 ich pupularność nadal tylko wzrasta, a w azjatyckich hurtowniach nie są już rzadkim widokiem.
W rzeczywistości jednak, większość "uroczych owieczek" wygląda jak chory chomik ze świerzbem, który do campbelli nawet nie jest podobny.
Ale... czy to wszystko? Niestety nie.
Gen oryginalnie pojawił się w rejonie, gdzie czystogatunkowe chomiki Campbella nie istnieją. Pomimo wyglądania jak "w typie Campbelli", wszystkie są hybrydami z chomikimi dżungarskimi. Co to oznacza dla opiekunów? Mniejsza stabilność genetyczna, problemy behawioralne i zdrowotne. Nie ważne jak daleko w rodowodzie - hybryda zawsze będzie hybrydą. Takiej informacji nie dostaniemy jednak od "hodowcy", ponieważ dla wielu z nich, już po trzech pokoleniach dana linia uznana jest za "czystą". 👀 Brzmi absurdalnie, prawda?
Wiele azjatyckich linii jest nie tylko zhybrydyzowanych, ale także niosą ze sobą poważne problemy zdrowotne, które nadal są celowo powielane. Niestety, azjatycki gen futra "rex" jest powiązany ze znacznie krótszą długością życia. Kolejnym niepokojącym przykładem jest gen "Big Eye", prezentowany jako urocza cecha i często mnożony w parze z lokownym futrem. Niektórzy podejrzewają, że to gen występujący również w europie (lecz wzięty do ekstremum) "Red Fatty Eye" (RFE) który, w uproszczeniu, powoduje nienaturalne obrastanie oczu tkanką, tworząc problemy zdrowotne u chomików karłowatych. Gen ten został konsekwentnie wyeliminowany z większości linii europejskich. Inni mówią, że Big Eye to całkowicie nowa mutacja - powodująca skrócenie pyszczka chomika, co wizualnie daje efekt wielkich oczu prawie nie mieszczących się w czaszce. A może to połączenie obu wymienionych patologii?
Chomiki Big Eye mają te same problemy co rasy brachycefaliczne psów - problemy oddechowe, okulistyczne i stomatologiczne.
Gen oryginalnie pojawił się w rejonie, gdzie czystogatunkowe chomiki Campbella nie istnieją. Pomimo wyglądania jak "w typie Campbelli", wszystkie są hybrydami z chomikimi dżungarskimi. Co to oznacza dla opiekunów? Mniejsza stabilność genetyczna, problemy behawioralne i zdrowotne. Nie ważne jak daleko w rodowodzie - hybryda zawsze będzie hybrydą. Takiej informacji nie dostaniemy jednak od "hodowcy", ponieważ dla wielu z nich, już po trzech pokoleniach dana linia uznana jest za "czystą". 👀 Brzmi absurdalnie, prawda?
Wiele azjatyckich linii jest nie tylko zhybrydyzowanych, ale także niosą ze sobą poważne problemy zdrowotne, które nadal są celowo powielane. Niestety, azjatycki gen futra "rex" jest powiązany ze znacznie krótszą długością życia. Kolejnym niepokojącym przykładem jest gen "Big Eye", prezentowany jako urocza cecha i często mnożony w parze z lokownym futrem. Niektórzy podejrzewają, że to gen występujący również w europie (lecz wzięty do ekstremum) "Red Fatty Eye" (RFE) który, w uproszczeniu, powoduje nienaturalne obrastanie oczu tkanką, tworząc problemy zdrowotne u chomików karłowatych. Gen ten został konsekwentnie wyeliminowany z większości linii europejskich. Inni mówią, że Big Eye to całkowicie nowa mutacja - powodująca skrócenie pyszczka chomika, co wizualnie daje efekt wielkich oczu prawie nie mieszczących się w czaszce. A może to połączenie obu wymienionych patologii?
Chomiki Big Eye mają te same problemy co rasy brachycefaliczne psów - problemy oddechowe, okulistyczne i stomatologiczne.
"Kiedy zaczęliśmy szukać informacji o importach, początkowo braliśmy pod uwagę Azję ze względu na gen rex, który nadaje chomikom uroczą, kręconą sierść. Komunikacja była łatwa, ale właśnie to stanowiło problem. Nikt nie pytał o naszą etykę hodowli, ani o nasze warunki hodowlane, a kiedy poruszyliśmy kwestię czystości gatunkowej, hodowcy przyznawali, że tak naprawdę nie znają pochodzenia swoich chomików. Niektórzy twierdzili nawet, że po zaledwie trzech pokoleniach linię można ponownie uznać za „czystą”. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że w Azji nie ma czystych chomików Campbella. (...) Jeśli ktoś więc twierdzi, że sprowadził chomiki Campbella z Azji, jest to hybryda." - Petits Princes Hamstery.
Na koniec - nie zapominajmy również, że chomiki Campbella są podatne na cukrzycę. Odpowiedzialni hodowcy europejscy starannie testują i monitorują to ryzyko, podczas gdy wielu hodowców azjatyckich karmi je dietą bogatą w cukier, aby uczynić je „okrągłymi i słodkimi”, całkowicie ignorując konsekwencje.
Czy zatem wszystkie chomiki karłowate z genem "rex" skazane są na porażkę?
Uważam, że nie są.
W idealnej sytuacji, gen rex, w nieco innej wersji, pojawiłby się w czystych liniach Campbelli - w wersji, która nie jest obciążona problemami zdrowotnymi. Sprawa byłaby rozwiązana, a wszyscy zadowoleni. Nie wydarzy się to jednak zbyt prędko, prawdopodobnie.
A co z walką o aktualny gen "rex"?
Nie chcę wrzucać wszystkich azjatyckich hodowców do jednego wora - może wśród nich są pojedyncze osoby, które podchodzą do tematu poważnie i starają się jak mogą. Jeśli tak (chociaż niestety na horyzoncie jeszcze ich nie widać), to przed nimi długa droga. Przede wszystkim, należałoby podejść do tematu rozsądnie - prowadzić ścisłą dokumentację i selekcję hodowlaną, ostrożnie przenosić gen na zdrowsze, czyste, europejskie linie (a wymieszane chomiki nie będą z powrotem w nie włączane!!!), monitorować długość życia, przebieg chorób przez wiele lat... a w międzyczasie ostrzegać nowych opiekunów o ryzyku problemów - absolutnie nie sprzedawać chorych, problematycznych zwierząt za pełną cenę!!!
Pomimo takiej ilości pracy, na koniec może się okazać, że chomiki z genem rex nadal wykazują problemy i należy całą linię zamknąć. Tak postąpiłby odpowiedzialny hodowca, który nie czai się na szybki zysk z chwilowej sławy na lokowane chomiczki.
Dlaczego piszę ten artykuł? Ponieważ w Polsce, niestety, pojawiły się niedawno pierwsze chomiki rex, a oczywiście reklamowane są jako "czystogatunkowe, zdrowe i zrównoważone". Przypieczętowane kosmiczną ceną - bo jakby by inaczej. Hodowca nawet nie rozmnożył pierwszego miotu, a już ogłaszał młode na sprzedaż, popełnia pełno błędów w oznaczeniach barw i genetyce, a warunki chowu pozostawiają wiele do życzenia. Jest to idealny przykład jak NIE hodować tak nowej i problematycznej mutacji.
Podsumowanie
Chomiki karłowate z genem "rex" są na ten moment nieprzewidywalne, nie są (i nigdy nie będą!!!) czystogatunkowe, a ich (ewentualną) hodowlą, powinny zajmować się jedynie osoby z wieloletnim doświadczeniem nad pracą z rodowodowymi Campbellami.
Bądźcie rozważni skąd kupujecie zwierzę i w co wierzycie - bo wpakujecie się w przepłacenie za krótko-żyjącą hybrydę w "nieco fajniejszych kolorkach".
A prywatnie - wiecie, że kocham lokowane zwierzęta z całego serca. Gdybym wiedziała, że ten gen nie sprawia problemów - byłabym pierwsza w kolejce do ich hodowli :)
Na ten moment zostańmy przy pięknych wariantach campbelli, które nam oferują ❤️
Bez wplatywania tu niepotrzebnie hybryd...
Na koniec - nie zapominajmy również, że chomiki Campbella są podatne na cukrzycę. Odpowiedzialni hodowcy europejscy starannie testują i monitorują to ryzyko, podczas gdy wielu hodowców azjatyckich karmi je dietą bogatą w cukier, aby uczynić je „okrągłymi i słodkimi”, całkowicie ignorując konsekwencje.
Czy zatem wszystkie chomiki karłowate z genem "rex" skazane są na porażkę?
Uważam, że nie są.
W idealnej sytuacji, gen rex, w nieco innej wersji, pojawiłby się w czystych liniach Campbelli - w wersji, która nie jest obciążona problemami zdrowotnymi. Sprawa byłaby rozwiązana, a wszyscy zadowoleni. Nie wydarzy się to jednak zbyt prędko, prawdopodobnie.
A co z walką o aktualny gen "rex"?
Nie chcę wrzucać wszystkich azjatyckich hodowców do jednego wora - może wśród nich są pojedyncze osoby, które podchodzą do tematu poważnie i starają się jak mogą. Jeśli tak (chociaż niestety na horyzoncie jeszcze ich nie widać), to przed nimi długa droga. Przede wszystkim, należałoby podejść do tematu rozsądnie - prowadzić ścisłą dokumentację i selekcję hodowlaną, ostrożnie przenosić gen na zdrowsze, czyste, europejskie linie (a wymieszane chomiki nie będą z powrotem w nie włączane!!!), monitorować długość życia, przebieg chorób przez wiele lat... a w międzyczasie ostrzegać nowych opiekunów o ryzyku problemów - absolutnie nie sprzedawać chorych, problematycznych zwierząt za pełną cenę!!!
Pomimo takiej ilości pracy, na koniec może się okazać, że chomiki z genem rex nadal wykazują problemy i należy całą linię zamknąć. Tak postąpiłby odpowiedzialny hodowca, który nie czai się na szybki zysk z chwilowej sławy na lokowane chomiczki.
Dlaczego piszę ten artykuł? Ponieważ w Polsce, niestety, pojawiły się niedawno pierwsze chomiki rex, a oczywiście reklamowane są jako "czystogatunkowe, zdrowe i zrównoważone". Przypieczętowane kosmiczną ceną - bo jakby by inaczej. Hodowca nawet nie rozmnożył pierwszego miotu, a już ogłaszał młode na sprzedaż, popełnia pełno błędów w oznaczeniach barw i genetyce, a warunki chowu pozostawiają wiele do życzenia. Jest to idealny przykład jak NIE hodować tak nowej i problematycznej mutacji.
Podsumowanie
Chomiki karłowate z genem "rex" są na ten moment nieprzewidywalne, nie są (i nigdy nie będą!!!) czystogatunkowe, a ich (ewentualną) hodowlą, powinny zajmować się jedynie osoby z wieloletnim doświadczeniem nad pracą z rodowodowymi Campbellami.
Bądźcie rozważni skąd kupujecie zwierzę i w co wierzycie - bo wpakujecie się w przepłacenie za krótko-żyjącą hybrydę w "nieco fajniejszych kolorkach".
A prywatnie - wiecie, że kocham lokowane zwierzęta z całego serca. Gdybym wiedziała, że ten gen nie sprawia problemów - byłabym pierwsza w kolejce do ich hodowli :)
Na ten moment zostańmy przy pięknych wariantach campbelli, które nam oferują ❤️
Bez wplatywania tu niepotrzebnie hybryd...
12/2025